to jest bardzo trudne do przyjęcia, moje rozdęte ego kurczyło się boleśnie wyłowując depresję i gniew. Wydawało sie, że mając najlepsze oceny w grupie bez problemu przejdę teczkę, ale w rzeczywistości okazało się inaczej. Tylko ja nie przeszłam do egzaminu praktycznego. Kiedy zobaczyłam,że mam w komisji pani od projektowania, to już zaczęłam się niepokoić. Nie odczuwam od niej dobrej energii, ale w wielu rzeczach przypomina ona moje zachowanie (chęć być zuch dziewczynką którą wszyscy chwalą). W Rosji to się nazywa kompleks dobrej uczennicy. Moje prace nie przekonały nikogo, p. Asia powiedziała, że trzeba było przynieść to co projektowałam. Specjalnie nie przyniosłam tych prac, bo nie lubię projektować. Przyniosłam prace, które znaczą dla mnie coś. Chciałam dostać się na grafikę warsztatową, bo lubię rysunek, lubię tworzyć obrazy, a nie etykietki do butelek. Nie umiem tego dobrze (projektowania), choć też to jest bardzo interesujący zawód.
Można się zastanawiać dlaczego? co robić? życie idzie dalej, czy mam to kontynuować? jak? tak mi brakuje dobrych wydarzeń, ten rok mnie rozwala z samego początku. Na razie mam depresję i węwnątrz wszystko krzyczy, prosi świat o pomóc, a ego nie pozwala tych prośb wymówić.
Daszka napewno by mi pomogła, jest moją najlepszą przyjaciółką, słoneczkiem, tylko jest daleko i nie będę zawracać jej głowy. Pamiętam jak wyciągała mnie nad morze w smutne chwili, śpiewałyśmy różne piosenki, bardzo bym chciałam spotkać taką przyjaciółkę tutaj. Żeby móc w każdej chwili zadzwonić, żeby wyciągała mnie na spacer, do klubu, na wycieczkę do sąsiedniego miasta, żeby pić winko oglądając zachód słońca i rozmawiać do późna. Teraz od dwóch dni siedzę sama. Dziś przynajmniej udało się pozbierać i wstać z łóżka. Mam dużą chęć rysować, malować, no coś się zablokowało. Czy odnajdę pomóc czy znów muszę sama zwalczyć swoich demonów?...........................................................
Można się zastanawiać dlaczego? co robić? życie idzie dalej, czy mam to kontynuować? jak? tak mi brakuje dobrych wydarzeń, ten rok mnie rozwala z samego początku. Na razie mam depresję i węwnątrz wszystko krzyczy, prosi świat o pomóc, a ego nie pozwala tych prośb wymówić.
Daszka napewno by mi pomogła, jest moją najlepszą przyjaciółką, słoneczkiem, tylko jest daleko i nie będę zawracać jej głowy. Pamiętam jak wyciągała mnie nad morze w smutne chwili, śpiewałyśmy różne piosenki, bardzo bym chciałam spotkać taką przyjaciółkę tutaj. Żeby móc w każdej chwili zadzwonić, żeby wyciągała mnie na spacer, do klubu, na wycieczkę do sąsiedniego miasta, żeby pić winko oglądając zachód słońca i rozmawiać do późna. Teraz od dwóch dni siedzę sama. Dziś przynajmniej udało się pozbierać i wstać z łóżka. Mam dużą chęć rysować, malować, no coś się zablokowało. Czy odnajdę pomóc czy znów muszę sama zwalczyć swoich demonów?...........................................................

Комментариев нет:
Отправить комментарий