I można gratulowac. Wczoraj złożyłam przysięgę (coś w rodzaju, że będę szanowac Akdademie, dobrze się uczyc i uczęstniczyc w rozwoju polskiej kultury), no i w taki sposob oficjalnie zostałam studentką. Wydano nam INDEKSY. Jak powiedział rektor, zostawili papierkową wersję, żeby po studiach była pamiątka. Już mam taką jedną.
Ale jeszcze nie o tym chciałam napisac. Kurcze, minęło prawie 2 miesiąca od ostatniego wpisu. Za ten czas można wystawe przygotowac. Niestety nie było dużo intensywnej pracy, jak bym chciała, jednak coś tam robiłam.
Znów były kwiaty (jeszcze są niedokończone)
Trochę dowiedziałam się o pracy w CorellDraw (na razie tego nie pokażę). Teraz żałuję, że nie odkryłam corellu wcześniej i męczyłam się w Photoshopie.
Niedawno odkryłam na nowo sanginę oraz olejne ołówki. Obejrzałam super wideo na ten temat.
Sangina jest fajna tym, że nie zsypuje sie tak jak węgiel z powierzchni, jest trwalsza. Można ją rozcierac palcami, lub mięką szmatką (najlepiej starą poszewką z bawełny). Super efektów można osiągnąc spryskując rysunek wodą. Oto moja mała improwizacja
i portrecik
Co do olejnych pasteli, do których nie wiedziałam jak się zabrac, ponieważ nie rozcierają się, prawie nie można wymieszac ze sobą tak jak zwykłe. Okazuję się, że wystarczy pędzel i terpentyna. Ale to zabawa! Polecam (napewno u większości znajdzie się przynajmniej jedno opakowanie). U mnie w biurku znalazły się tylko kredki z wosku. Ale i tak spróbowałam na krótkim szkicu. Wyszło coś takiego.
Następny mój zakup to będą olejne kredki, więcej sanginy, sosu (też z rodzai miękich materiałów, bardziej delikatny, niż sepia czy sangwina).
A jutro pierwsze zajęcie - podstawy projektowania graficznego :) Do roboty!
Ale jeszcze nie o tym chciałam napisac. Kurcze, minęło prawie 2 miesiąca od ostatniego wpisu. Za ten czas można wystawe przygotowac. Niestety nie było dużo intensywnej pracy, jak bym chciała, jednak coś tam robiłam.
Znów były kwiaty (jeszcze są niedokończone)
Trochę dowiedziałam się o pracy w CorellDraw (na razie tego nie pokażę). Teraz żałuję, że nie odkryłam corellu wcześniej i męczyłam się w Photoshopie.
Niedawno odkryłam na nowo sanginę oraz olejne ołówki. Obejrzałam super wideo na ten temat.
Sangina jest fajna tym, że nie zsypuje sie tak jak węgiel z powierzchni, jest trwalsza. Można ją rozcierac palcami, lub mięką szmatką (najlepiej starą poszewką z bawełny). Super efektów można osiągnąc spryskując rysunek wodą. Oto moja mała improwizacja
i portrecik
Co do olejnych pasteli, do których nie wiedziałam jak się zabrac, ponieważ nie rozcierają się, prawie nie można wymieszac ze sobą tak jak zwykłe. Okazuję się, że wystarczy pędzel i terpentyna. Ale to zabawa! Polecam (napewno u większości znajdzie się przynajmniej jedno opakowanie). U mnie w biurku znalazły się tylko kredki z wosku. Ale i tak spróbowałam na krótkim szkicu. Wyszło coś takiego.
Następny mój zakup to będą olejne kredki, więcej sanginy, sosu (też z rodzai miękich materiałów, bardziej delikatny, niż sepia czy sangwina).
A jutro pierwsze zajęcie - podstawy projektowania graficznego :) Do roboty!





Комментариев нет:
Отправить комментарий